Jarosław Józefowicz - PSYCHOLOGIA ZORIENTOWANA NA PROCES W WYDANIU ZWIERZĄT Z LASU
Dobranoc – powiedział Rysiek, wchodząc tego ranka do chatki Włochatka.
Dobranoc – odpowiedział Włochatek, gdyż chciał być miły, jednak zrobiło mu się przykro, bo zaczęło wyglądać na to, że zaraz trzeba będzie iść spać i małe co nieco przepadnie, tak jak i cały dzień. Sowa, która właśnie wpadła z wizytą do Włochatka, nie znalazła żadnej mądrej odpowiedzi na takie przywitanie. Zapytała więc tylko:
– Czemu mówisz dobranoc, skoro jest rano?
- Jeżeli masz na myśli moje przywitanie, to po prostu zacząłem wykorzystywać w życiu psychologię zorientowaną na proces, w skrócie POP, a inaczej mówiąc praca z procesem – wyjaśnił Rysiek.
- Będziesz się procesował o pracę? – z przerażeniem wyszeptał Włochatek, któremu słowo proces kojarzyło się z wyrazem sąd, a słowo sąd kojarzyło się z wyrazem swąd, a słowo swąd kojarzyło się z przypalonym jedzeniem, a przypalone jedzenie kojarzyło się z pewnością z niczym dobrym.
- Raczej nie, o ile wiem – odparł Rysiek. - Praca z procesem to rodzaj psychologii, która używa różnorodnych, oryginalnych metod, aby rozwijać świadomość.
- A, to! Oczywiście! - potwierdził Włochatek - Bo nic innego nie przychodziło mu do głowy.
- I mówiłeś, że na czym to polega?- zainteresowała się Sowa.
- Jeszcze nie mówiłem droga Sowo, ale jeśli to Cię interesuje, to chętnie wyjaśnię: praca z procesem polega mniej więcej na robieniu wszystkiego odwrotnie.
- Tak myślałam – odrzekła mądSowa. - A mówiłeś, że odwrotnie do czego?
- Odwrotnie do tego, co zawsze robimy. A to co zawsze robimy, w Pracy z Procesem nazywa się Uzgodnioną Rzeczywistością, czyli w skrócie UR.
- Czy wskrócieur dotyczy też jedzenia? – zapytał z niewinną miną Włochatek
- Jak najbardziej – odparł Rysiek.
- Tak myślałem – oblizując się, ciągnął Włochatek. – A to przypomina mi, że jak się zdaje, gdzieś tu w pobliżu powinna być godzina jedenasta, a jeżeli to prawda, to może byśmy zrobili to, co robi się zwykle o godzinie jedenastej, czyli coś przekąsili. Na przykład trochę wskrócieur.
- Czy robienie wszystkiego odwrotnie dotyczy też latania? - chciała wiedzieć Sowa.
- Tak, latania też dotyczy, tak jak chodzenia, bólu brzucha, i miliona innych rzeczy - wyjaśnił Rysiek – tak naprawdę dotyczy to pewnej postawy, która sie przejawia w każdej dziedzinie życia.
- To naprawdę bardzo ciekawe – z mądrą miną powiedziała Sowa - Ale to chyba bardzo trudne, tak robić wszystko odwrotnie?
- Łatwiejsze niż Ci się zdaje, spróbuj tylko i już nie będziesz chciała nic robić odwrotnie.
- Odwrotnie do odwrotnie – upewniła się Sowa. - Czyli tak jak teraz?
- Więc to by oznaczało, że np. mam latać, machając sobą a skrzydła trzymać nieruchomo?
- Chyba tak – zgodził się niepewnie Rysiek, który, jak już można było zauważyć na początku, nie był jeszcze zbyt biegły w stosowaniu Pracy z Procesem w życiu.
- To mi wygląda na coś okropnie trudnego - wątpiła dalej Sowa.
- Spróbuj, spróbuj tylko – pokrzykiwał Włochatek, zapominając na chwilę o smakowitościach godziny jedenastej.
- Dobrze – zgodziła się Sowa.
- Czy na pracę z procesem mówi się czasem spadanie? - zapytała lekko wbita w ziemię Sowa, której dziób przekrzywił się dosyć zabawnie.
- Sowa, ty się nie śmiej, ty naprawdę mocno uderzyłaś! Może teraz coś sobie zjemy, oczywiście kto ma ochotę – z troską zapytał Włochatek, a zadumany Rysiek pomyślał, że w tej całej pracy z procesem musi chodzić o coś innego.
tekst Jarosława Józefowicza
Inspiracja A.A. Milne







